RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Ciekawostki :)’

Kartoteka albo karta krowy.

07 sie

Każdy hodowca krów musi mieć Księgę Rejestracji Bydła, w której znajdują się m.in. dane wszystkich krów (daty narodzin, zgonów, nr kolczyków, rasa itp.), dane gospodarstwa jak też i właściciela.

Dzięki postępowi technicznemu wszystkie potrzebne nam dane można gromadzić w komputerze. Można zakupić różne programy rolnicze pomagające nam w zarządzaniu stadem, jak np. Zootechnik Bydło, Ferma, Asystent Rejestr Bydła czy System Obora. Programy przeznaczone są dla rolników z dowolną liczbą zwierząt, nawet do stad liczących wiele tysięcy sztuk podzielonych na różne lokalizacje geograficzne. Można tam też gromadzić nie tylko informacje znajdujące się w Księdze Rejestracji Bydła, a także rodowody, dane zdrowotne, dokonywane pomiary (np. masy ciała),  czy żywienie a nawet rozmieszczenie pomieszczeń gospodarczych. Można w ten sposób mieć kontrolę nad każdą sztuką i wydatkami finansowymi. Niestety takie programy nie należą do najtańszych (koszt to kilkaset zł), dlatego na ich kupno decydują się tylko „wielcy” i dobrze prosperujący gospodarstwem hodowcy. Jak to mówią, nie dla psa kiełbasa.

Gdyby to było tańsze, to sama pokusiłabym się o taki program. :)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ciekawostki :)

 

Krowa w butach, człowiek w kopytach.

09 kwi

My, ludzie, nie wyobrażamy sobie wyjść gdzieś boso. Zawsze na nogi nakładamy buty. Z krowami jest odwrotnie. Pomyślmy, jakbyśmy zareagowali widząc krowę w butach. Zdziwilibyśmy się lub zgorszyli, że ktoś męczy krowę nakładając jej buty. Zwykła krowa nie potrzebuje obuwia. Po co jej, przecież ma racice. Są też jednak inne krowy, które dla ochrony noszą trzewiki.

Buty ochronne krowom czasami zakłada się po korekcji racic po to, by wyeliminować częste problemy związane z gojeniem się tkanki rogowej racic. Zapobiegają one nadmiernemu ścieraniu się racic na twardych powierzchniach i wspomagają ochronę w przypadku uszkodzeń wrodzonych. Zapobiegają infekcjom i zanieczyszczeniom.

Niektóre krowy ciężko pracują na nieodpowiednich nawierzchniach, dlatego potrzebują podków tak jak konie! Takie rzeczy są jednak bardzo rzadko spotykane. Zaledwie kilku kowali kuje krowy, bo racice krowy bardzo różnią się od końskich kopyt. W Muzeum Narodowym Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie znajduje się 11 podków używanych dawniej przez woły. Takie podkowy posiadają również krowy Anne Wiltafsky - treserski bydła domowego. Krowi kowale oferują usługi na swoich stronach internetowych, gdzie publikują zdjęcia ukazujące ów zabieg, np. an-di-Hufe.de i Zugrinder.de. A tak przebiega podkuwanie bydła:


 

Na tym jednak nie koniec. W XIX i XX wieku wołom zaprzęgniętym do wozu zakładano na przednie kopyta skórzane buty. Eksponat jednej pary takiego obuwia wykonany ok. 1900 r zachował się do dziś i można go zobaczyć w w/w muzeum w Szreniawie.

Krowy noszą buty, a niektórzy ludzie „noszą” racice. Ubierają buty tak skonstruowane, żeby ich odciski przypominały krowie. Wszystko dlatego, żeby zmylić wroga, zatrzeć swoje ślady i umknąć odpowiedzialności karnej. Takie buty często posiadają nielegalni imigranci, którzy chcą przekroczyć granicę z Meksyku do Stanów Zjednoczonych. Podobnych trzewików używali też w 1922 r producenci bimbru w czasach prohibicji alkoholowej w USA.

„Krowie buty” mogą być używane też jako moda! Pewnie takie obuwie ma wielu przeciwników, ale czego się nie robi w imię oryginalności. Takie Cloven Hoof Boots to wydatek ok. 4 000 zł.

Ja raczej nigdy nie podkuję swoich krówek. :P

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ciekawostki :)

 

Byk Toro aktorem.

18 gru

scena „Quo vadis”

Byk Toro urodził się w 1993 roku, a już w 1995 został zakupiony przez obecnego właściciela, Jacka Kadłubowskiego. Jacek jest kaskaderem filmowym i treserem koni. Właśnie w 1995 zdecydował się na tresuję byka Toro, rasy walijskiej czarnej. Od tego czasu stadko powiększyło się o innego byka i krowę Lolę. Już w 1997 nastąpił debiut tego olbrzyma. Wystąpił bowiem w filmie „Ostatni rozdział”. W rolę aktora byk znowu wcielił się w 2001, do filmu „Quo vadis”. Wziął on udział w walce tura germańskiego z Ursusem. Turem oczywiście był Toro, a Ursusem Rafał Kubacki. Na grzbiecie buhaja znajdowała się Ligia (Magdalena Mielczarz), którą po męczącej walce uratował Ursus. Na planie kręcenia filmu pojawiły się też 2 inne byki.

SGGW 2013

Toro ważył ponad 1400 kg i mimo tak dużej wagi był bardzo spokojnym bykiem. Jak na gwiazdę przystało, pozwalał się też dosiadać. Od 2009 roku był również stałym bywalcem Dni Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego (SGGW) odbywających się na terenie starego kampusu uczelni w Warszawie. Często konkurował z innymi prezentowanymi zwierzętami: płazami, gadami, owadami, rybami, drobiem ozdobnym, sokołami, fretkami, świniami wietnamskimi i miniaturowymi, kozami oraz owcami. W jednym był niedościgniony – masie ciała. Ostatni raz można było go zobaczyć na Dniach SGGW w 2014 roku.



Niestety byk ponoć padł dnia 22.03.2015 w wieku 23 lat*.
Między datami jest pewna rozbieżność, więc można je uznać tylko za orientacyjne.



Szkoda, że to wspaniałe byczysko już nie żyje. :/

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ciekawostki :)

 

Dziura w brzuchu – fistulizacja

24 lis

Im ludzkość dłużej istnieje, tym częściej można się spotkać z dziwactwami. Do „dziwactwa” można zaliczyć fistulizację, czyli zabieg polegający na zrobieniu dziury w brzuchu krowy prowadzącej prosto do żwacza (jednej z przegród żołądka przeżuwaczy). Otwór ten mierzy aż 15 cm, tak aby można było spokojnie przełożyć przez niego rękę. Założenie gumowej cewki uniemożliwia zrośnięcie się otworu, przez co krowa ma go aż do końca swoich dni. Sprawdza się w ten sposób treść żwacza, czyli miejsce gdzie następuje wstępne trawienie. Dzięki temu naukowcy mogą analizować dopiero co zjedzony przez krowę pokarm i przeprowadzać eksperymenty. Na „dziurze w brzuchu” zyskują także studenci weterynarii, którzy mogą z innej perspektywy poznać organizm zwierzęcia. Pierwsze „dziurawe krowy” pojawiły się w hodowlach uniwersyteckich w Stanach Zjednoczonych i do dziś w tego typu ośrodkach jest ich najwięcej.

Woły i krowy, którym wykonano otwór po lewej stronie powłok brzusznych, nazywanego fistulą, czeka „lepszy” żywot. Ich rola sprowadzać się będzie do konsumowania i poddawania się eksperymentom – jak zapewniają naukowcy i hodowcy – całkowicie bezbolesnych. W istocie, gdy obserwujemy zwierzęta, których wkłada się ręce w gumowych rękawicach do żołądka, wydają się niczym nie wzruszone.

Fistulizacja jednak przede wszystkim wykonywana jest, żeby zapobiec nadmiernemu wydzielaniu przez bydło metanu, który przyczynia się do globalnego ocieplenia. Metan wytwarza się u krowy przez działanie archebakterii podczas trawienia. Do żwacza przez ową dziurę w boku wprowadza się taniny, które uniemożliwiają produkcję tak dużej ilości metanu (jedna krowa wytwarza średnio 150 kg metanu rocznie). Dzięki temu pojedyncza sztuka wytwarza o około 15% mniej tego szkodliwego związku, przez co traci mniej energii, ponieważ nie musi tyle pobekiwać.



Nadal mam cichą nadzieję, że krowy przez to nie cierpią. :)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ciekawostki :)

 

Najcięższym bykiem był Donetto.

23 lis

Kobiety często zwracają uwagę na swoją masę ciała. O kilogram za dużo, to już dla nich tragedia. Bydło na szczęście nie ma takich problemów. Zwykle łapczywie pobiera duże ilości pokarmu, by później sobie go w spokoju „ponownie zjeść”. Działo się tak już zanim miało miejsce udomowienie tego wspaniałego gatunku. Jednak czy zastanawialiśmy się, który byk albo krowa osiągnął największą wagę? Jeśli ktoś interesuje się tymi zwierzętami i właśnie czyta tego bloga, to jestem niemal pewna, że przynajmniej raz zastanowił się o rekordzie najcięższej krowy. Tutaj rodzi się problem, ponieważ po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła „najcięższy byk” od razu pojawiają się informacje i zdjęcia najwyższego byka, a nie najcięższego. Ciekawość nie dała mi spokoju i po okresie długich poszukiwań odnalazłam pewnego buhaja.

Byk Donetto rasy Chianina urodził się prawdopodobnie w 1947 roku w Tenuta La Fratta w prowincji Siena we Włoszech. W wieku 8 lat w 1955 roku został zabrany na wystawę do Arezzo. Tam po zważeniu okazało się, że pobił rekord świata wśród bydła jako najcięższy przedstawiciel swego gatunku. Jego masa ciała wyniosła 1750 kg (to prawie 2 tony!) przy 185 cm w kłębie. W późniejszym czasie w swojej „rodzinnej” miejscowości został ponownie zważony, wtedy waga pokazała aż 1780 kg.

Lata wcześniej, w 1910 podobno istniał 8-mio letni wół o imieniu Old Ben (krzyżówka Shorthorna i Hereforda) ważący 2140 kg. Ile w tej informacji prawdy – nie wiadomo.

Bliski rekordu jest również jeden z najwyższych byków - The Field Marshall.

Dziwne, że do tej pory rekordu nie udało się pobić żadnemu z „nowoczesnych” byków. :O

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ciekawostki :)

 

Trigger kolejny największy byk.

23 lis

Co chwilę słyszy się informacje o „nowym” rekordzie u bydła jako największy byk. Tak naprawdę tylko jeden jest największy i jest nim Fiorino. W kategorii krów najwyższa jest Blosom. Nie bez powodu ta para została/zostanie wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa. Pozostałe sztuki, uznawane za największe, są rozreklamowanymi zwierzakami dzięki Internetowi. Mimo wszystko, one też zasługują na to, by świat o nich usłyszał, dlatego przedstawię woła Triggera.

Historia Triggera zaczęła się typowo, tak jak u większości popularnych krów bywa. Przyszedł na świat w 2003 roku na mlecznej farmie krów holsztyńsko-fryzyjskich w miejscowości Kingswood w hrabstwie Herefordshire w Wielkiej Brytani. Gdy był jeszcze cielakiem, to jego celem miała być śmierć. Chciano zrobić z niego cielęcinę. Na szczęście sąsiad hodowcy, Shaun Layton, nie mógł pozwolić, by młode cielę zostało zabite. Odkupił je i dziś cieszy się szczęściem – swoim i swojego Triggera. Nowy właściciel nawet się nie zorientował, kiedy jego podopieczny osiągnął taki wzrost. W 2010 o Triggerze zrobiło się głośno, bowiem wówczas 7-letni byk mierzył 196 cm w kłębie i wciąż rósł. Spodziewano się, że w najbliższym czasie uda mu się pobić rekord należący do Fiorino (205 cm w kłębie). Nie udało się. Mimo to, ten 1200 kilogramowy wół i tak ma zapewnioną opiekę u swojego właściciela aż do śmierci naturalnej.

Warto dodać, że Trigger mógł osiągnąć większy wzrost dzięki kastracji. Woły zwykle są o kilka centymetrów wyższe niż buhaje.

Ciekawe czy nie czuje dyskomfortu będąc w oborze, która na pewno nie jest tak dostosowana do wzrostu takiego kolosa. :P

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ciekawostki :)

 

Zwierzęta najbardziej spokrewnione ze zwykłą krową.

11 lis

Każdy ma jakąś kuzynkę, ciocię, czy kogoś innego z rodziny. Podobnie działa systematyka zwierząt. Zwierzęta są dokładnie „poukładane”. Bydło domowe należy do rodziny pustorogich. Każdy inny gatunek należący do tej rodziny nazwiemy kuzynem krowy. Gdyby jednak poszperać w książkach, to dowiemy się, że do pustorogich zaliczamy tyle gatunków, że nie sposób tutaj ich wymieniać, dlatego postaram się przedstawić tylko wszystkich przedstawicieli rodzaju bydłowatego (Bos) i wybranych z plemienia byków (Bovini).

Najbliżej spokrewniony z krową jest wymarły tur (Bos primigenius), ponieważ to od niego pochodzi dzisiejszy gatunek bydła domowego. Dzielił się on na tura wielkiego i krótkorogiego. Z obecnych krów najbardziej tura wizualnie przypomina rasa Heck. Przodek krowy został dokładniej opisany w starszym artykule – [LINK].

Do rodzaju Bos również należy banteng (Bos javanicus), który pochodzi z Azji. Zamieszkuje górskie lasy Półwyspu Indochińskiego, Borneo, Jawy i Bali. Jego ubarwienie charakteryzuje się białymi nogami i ciemną resztą ciała. Gatunek ten jest aktywny nocą, bardzo płochliwy i dziki. Żyje w stadach 10-30 sztuk. Osiąga 180-200 cm długości, wysokość w kłębie 130-170 cm, ciężar 500-900 kg. Ma doskonale rozwinięty zmysł węchu i słuchu. Żywi się trawą, liśćmi i pędami bambusa. Gatunek ten jest zagrożony wyginięciem, umieszczony na Czerwonej Liście Gatunków Zagrożonych IUCN.

Gaur (Bos gaurus) to brązowoczarny, dziko żyjący ssak. Zamieszkuje głównie górskie lasy południowej i południowo-wschodniej Azji, a przede wszystkim Indie. Jego udomowiona forma to gajal. Jest to największy gatunek dzikiego bydła. Gaury prowadzą osiadły tryb życia. Dobierają się w stada liczące najczęściej 10-12 osobników. Zwierzęta te żywią się trawą i liśćmi. Mierzą zazwyczaj 170-210 cm w kłębie i ważą średnio tonę. Śpią około 1 godziny na dobę.

Gajal (Bos frontalis) to udomowiona forma gaura. Hoduje się go w Birmie i Indiach. Cechuje go czarnobrunatne ubarwienie sierści i jaśniejsze nogi. Osiąga wysokość ciała do 160 cm, ciężar do 1000 kg. Krzyżowany z bydłem domowym daje płodne potomstwo. Został już wcześniej przeze mnie opisany jako rasa – [LINK].

Bawół domowy (Bubalus bubalis) jest udomowioną formą bawoła indyjskiego. Występuje głównie w Azji i Afryce, ale również w Australii, obu Amerykach i Europie. Jego ciało jest pokryte rzadkimi, sztywnymi włosami o barwie białej, brązowej, łaciatej, brunatnoczarnej lub szaroczarnej. Osiąga wysokość do 180 cm przy masie 600-1000 kg. Wybiera tereny bagniste z bogatą roślinnością. Gatunek ten został wcześniej opisany – [LINK].

Bawół indyjski, rzeczny, wodny, arni (Bubalus arnee) to przodek bawołu domowego. Żyje dziko w Indiach, na Cejlonie i Borneo na terenach rzadkich lasów lub bagiennych. Ubarwienie brunatne lub czarne. Wysokość w kłębie do 2 m. Ciężar ciała do 1200 kg. Posiada największe rogi wśród dziko żyjących zwierząt (rozpiętość rogów nawet 4,24 m). Gatunek ten jest zagrożony wyginięciem.

Bawół afrykański, kafryjski, przylądkowy (Syncerus caffer) „dzieli się” na 4 podgatunki (afrykańskiego, krótkorogiego, brachyceros i mathewsi). Występują one głównie w południowej części Afryki. Ich maść od jasnej z wiekiem przemienia się w czarną. Samice posiadają wypustkę rogową w masywnych rogach. Ważą 500-900 kg, przy wzroście 140-170 cm. Gatunek ten żyje wśród licznych stadach. Żywią się trawami, sporadycznie bulwami.

Jak (Bos mutus – nieudomowiony, Bos grunniens – udomowiony) występuje w Tybecie, Indiach i Chinach. W stanie dzikim ich maść ogranicza się do brązowego lub czarnego, natomiast jego udomowione formy mogą posiadać łaty. Skupiają się w małych stadach. Ciekawym może być, że jaki nie muczą. Osiągają wysokość 160-200 cm, a wagę 225-1000 kg (udomowione są znacznie mniejsze od dzikich, stąd ta różnica). Zostały one już wcześniej przeze mnie opisane jako rasa – [LINK].

Żubr (Bison bonasus) dzieli się na 3 podgatunki (nizinny, górski i karpacki). Żubry zjadają wiele gatunków roślin, w tym również żołędzie. Można je spotkać w Europie, m.in. w Polsce. Żyją w stadach liczących kilka lub kilkanaście sztuk, złożonych z jednego dorosłego byka. Ich sierść jest kasztanowo-brunatna. Osiągają wagę 320-700 kg, a wysokość w kłębie 152-172 cm. Hybryda żubra z bydłem też została przeze mnie opisana – [LINK].

U bizona, żubra amerykańskiego (Bison bison) można wyróżnić 2 podgatunki, bizona leśnego i preriowego. Gatunek ten wstępuje na preriach i w lasach Ameryki Północnej. Żywi się trawami, tak jak wszystkie przeżuwacze. Jego masa waha się w granicach 450-1000 kg, a wzrost 160-200 cm. Można go krzyżować z jakiem – hybryda yakalo. Hybryda bizona z bydłem została już przeze mnie opisana jako rasa – [LINK].

Zebu (Bos indicus) możemy spotkać w Ameryce Południowej, Azji i Afryce. Zebu należą co prawda do gatunku bydła domowego, ale różnią się specyficznym wyglądem od krów europejskich. Poszczególne rasy znacznie różnią się od siebie, stąd znaczne różnice we wzroście (od 70 cm do 160 cm), masie (do 700 kg) i umaszczeniu (płowe, jasnożółte, czerwone, szare, czarne, plamiste). Zebu zostało już wcześniej przeze mnie opisane jako rasa – [LINK].

Kuprej (Bos sauveli) występuje na Półwyspie Indochińskim. Żyje w stadach liczących  20 osobników pożywiając się trawami. Ich sierść jest barwy czarnej, szarej lub brunatnej. Osiągają wzrost 170-190 cm, a masę ciała 600-910 kg. Jest to gatunek krytycznie zagrożony wyginięciem, być może ich liczebność jest niższa niż 50 sztuk.

Tutaj przedstawiam systematykę gatunków blisko spokrewnionych z bydłem domowym.

  • Plemię: Bovini
    • RodzajBubalus
      • bawół indyjski (Bubalus arnee)
      • bawół domowy (Bubalus bubalis)
      • anoa nizinny (Bubalus depressicornis)
      • anoa górski (Bubalus quarlesi)
      • bawół mindorski (Bubalus mindorensis)
    • RodzajBos
      • tur (Bos primigenius) †
      • banteng (Bos javanicus)
      • gaur (Bos gaurus)
      • gajal (Bos frontalis)
      • jak (Bos mutusBos grunniens)
      • kuprej (Bos sauveli)
      • bydło domowe (Bos taurus)
    • RodzajPseudoryx
      • saola (Pseudoryx nghetinhensis)
    • RodzajSyncerus
      • bawół afrykański (Syncerus caffer)
    • RodzajBison
      • bizon (Bison bison)
      • żubr (Bison bonasus)

Podkreślone zostały gatunki, które nie zostały przeze mnie opisane.

Mam nadzieję, że przybliżyłam Wam choć trochę rodzinę krów. :)

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Ciekawostki :)

 

Krowy też mogą brać udział w wyścigach.

31 paź

Wyścigi zazwyczaj dostarczają nam wielu emocji, tym bardziej jeśli są widowiskiem niecodziennym, tak jak np. Pacu Jawi (o którym już pojawił się artykuł). Jednak na jednych bydlęcych wyścigach świat się nie kończy. Z tego powodu poszperałam w internecie, żeby odnaleźć większość wyścigów krów. Przedstawiam je poniżej.

Karapan Sapi odbywa się na wyspie Mandura z Jawy Wschodniej. Para krów zostaje zaprzęgnięta do „wózka”,  na którym staje woźnica. Zasady oczywiście są proste i jasne – wygrywa szybszy. Impreza ta posiada jednak też przeciwników. Okazuje się bowiem, że uczestniczki zawodów odczuwają dyskomfort. Niewygodne „uprzęże” powodują ból, ponieważ cały ciężar człowieka jak też „wózka” oddziałuje na mały odcinek kręgosłupa.

Mekepung to wyścigi bawołów organizowane w Jembranie, Indonezja. Zwierzęta w parze są zaprzęgane do dwukołowych wózków i dzielnie pokonują kilkaset metrów. Zawody odbywają się, by podziękować za zebrane plony.

Wyścigi byków w Pampelunie są publicznie znane. Grupę oszołomionych byków wypuszcza się na hiszpańskie drogi, a ludzie przed nimi uciekają. Festiwal jest tak naprawdę świętem ku czci patrona Pampeluny.

W Münsing w Niemczech odbywają się wyścigi na wołach (głównie rasy Simmental). Woły oczywiście są wprowadzane do klatek startowych, a zadaniem jeźdźca jest utrzymanie się przez całą długość trasy na zwierzaku i poganianie go.

Wyścigi wołów na tych samych zasadach odbywają się też w Haunshofen. Uczestnicy wsiadają na swoje pociechy i pędzą do mety. Ma tam miejsce też jeszcze jedna dyscyplina – wyścig wołów ciągnących stare, tradycyjne wozy.

Mało tego, oficjalne tego typu zawody mają miejsce w Rodenkirchen. Tej imprezy nie traktuje się tam z „przymrużeniem oka” jak w Haunshofen czy Münsing. Tutaj wszystko jest odpowiednio przygotowane i dopracowane. Każdy zawodnik ma swój numer, strój itp.

Wyścigi alpejskich krów w siodłach i wraz z krowimi dzwonami odbywają się nigdzie indziej jak w Alpach niedaleko wioski Flumserberg. Ogólnie rzecz biorąc w niemieckojęzycznych krajach ma miejsce wiele imprez związanych z bydłem. W Polsce niemal żadnej wagi nie przywiązuje się do tych wspaniałych zwierząt.

Tajlandia | Buffalo Racing, czyli wyścigi bawołów w ChonburiWyścigi bawołów organizowane są także w Tajlandii. Podczas tej imprezy jeźdźcy wsiadają na grzbiet swoich „rumaków” i co sił pędzą do mety. Jak widać, nic „nadzwyczajnego”, bo w w/w zawodach również jeździ się na krowach w wyścigach.

Wszystkie te imprezy są dziwne i wołające niemal o pomstę do nieba. Ludzie z nudów męczą zwierzęta. Skoro te zwierzaki zapewniają im byt, to po co jeszcze dodatkowo je wykorzystywać? :-|

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ciekawostki :)

 

Colin Newlove i jego byk!

25 paź

Colin Newlove był farmerem z Put Bugthorpe, Yorkshire (w Wielkiej Brytanii). Tresował zwierzęta (nawet borsuki i indyki!), jeździł na kucykach, łowił ryby… Zasłynął jako niezawodny trener koni i ludzie przywozili mu zniszczone konie do „naprawienia”. Trenował także byki, m.in. Taurusa, Oxo, byka rasy szkockiej górskiej Ted McTavish, który znalazł się w programie BBC „That’s Life!” oraz 1,5 tonowego woła Frank Bruno, który mierzył w kłębie 168 cm.

Najbardziej popularnym bykiem Colina jest (a raczej był) William. To piękne zwierzę rasy Ayrshire potrafiło chodzić na kolanach, skakać przez ogień, zaganiać krowy, kłaść się na bok i wiele innych niesamowitych sztuczek! Właściciel jeździł z nim też na polowania. Jednak na tym nie poprzestał. Pewnego dnia, a dokładnie 14 czerwca 1961, Colin pojechał na swoim towarzyszu z rynku starego miasta York aż do domu. Odległość ta wynosi 12 mil, czyli około 20 km. Wzbudził tym niesamowite zainteresowanie, a ludzie nawet opuszczali fabryki, żeby tylko zobaczyć ten niecodzienny widok. Para została również opisana w wydaniu „Life Magazine” dn. 21 maja 1965. Tam Colin wyznał, że utrzymanie Williama kosztuje 200 £ (1000 zł) tygodniowo, a ubezpieczony jest na 10 000 £ (50 000 zł). Okazało też się, że buhaj jest ojcem 50 cieląt.



Zyski z pokazów przekazywał na cele charytatywne. A w występach brały udział też inne zwierzęta, np. psy skaczące przez krowy.

Zdjęcie z występu na opakowaniu chipsów ”Tyrrells Beef & Horseradish Crisps

Colin wyszedł za Helenę, przez co pasje zostały odłożone na dalszy plan. Razem zamieszkali w Marishes w Vale of Pickering, gdzie żona urodziła mu 2 córeczki, Lynn i Nicolę. Zmarł w 2005 roku, a co działo się z jego zwierzętami, nie wiadomo.

Wypowiedź Colina w LIFE Magazine:

Steady on, William
Never mind those blokes in the gallery who never saw an Ayrshire bull outside a china shop. If they don’t think a bull can jump, sure as my name is Colin Newlove they’ll see one jump now. Be the best thing that ever happened in England to a county stock show. Put Bugthorpe, Yorkshire on the map, we will. Offers from the BBC and just think of all those appearances in America. Think of all your wives back on the farm, and your tykes-show me another jumping bull who says he has fathered 50 young ones and I’ll show you a liar. So let’s go, William – what am I paying you £200 a week for? Besides you’re insured for £10,000 and I’m not.

Nie wiem co o tym sądzić, sztuczki niesamowite, ale średnio podoba mi się styl ich wykonywania. :)

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Ciekawostki :)

 

Do wystawy krowę trzeba odpowiednio przygotować.

28 cze

W Polsce organizowanych jest wiele wystaw bydła, głównie mlecznego. Często z zachwytem spoglądamy na prezentujące się na ringu prawdziwe damy. Wszystkie czyściutkie, zadbane, z pojemnymi wymionami, lśniące… Wtedy myślimy, że krowy od których pijemy mleko mają takie życie na co dzień. Rzeczywistość zwykle okazuje się być inna. Nasze żywicielki (nawet championki) nie wyglądają tak zawsze. W oborach snują się zabrudzone, bez chęci życia. Dlaczego więc na wystawach są zupełnie inne? Przyczynia się do tego szereg kosztownych zabiegów wykonywanych przez miesiąc przed planowaną wystawą, fachowo zwanych fittingiem.

Na samym początku wybiera się najodpowiedniejsze sztuki, czyli te zdrowe, z doskonałym wymieniem, zadbanymi racicami (regularna korekcja racic obowiązkowa!), dobrą postawą i kondycją. Przygotowania zaczyna się od ustalenia odpowiedniej diety i nauki poruszania po wybiegu, z nałożonym kantarem i w odpowiedniej pozycji (głowa na wysokości linii grzbietu). Należy też przyzwyczaić krowę do ludzi oraz otaczającego ją hałasu. Większość hodowców wysyła swoje zwierzęta do serwisów pielęgnacyjnych, które wykonują tą robotę za nich. Nawet 2 tygodnie przed pokazem dba się o czystość krowy, kąpie się ją kilkakrotnie w ciągu tygodnia. Używa się do tego szamponów dla zwierząt lub dla ludzi-alergików oraz szczotki ryżowej. Wówczas usuwa się też woskowinę i bród nagromadzony w uszach przy pomocy miękkiej szmatki (w żadnym wypadku nie wolno wlewać wody do uszu!). Ostatni tydzień przed wystawą obserwuje się, ile godzin trwa napełnienie tylnych i przednich ćwiartek wymienia, aby nie wyciekało z nich mleko, a wymię wyglądało optymalnie. W ostatnim tygodniu dokonuje się strzyżenia, które wcale nie jest takie proste. Klatkę piersiową strzyże się na długość 3 mm, tak aby były wyraźnie widoczne żebra; nogi od stawu skokowego do racic –  1,5 mm, aby uzewnętrznić budowę stawu skokowego; sierść na głowie, szyi i części ogona – 1,5 mm; wymiona i żyły mleczne na brzuchu – 0,25 mm, tak aby ich budowa była dokładnie widoczna. Dodatkowo wymiona smaruje się maściami. W przeddzień wyceny wieczorem ponownie kąpie się krowę, a w nocy pilnuje, by się nie zbrudziła. Przed samym wyjściem na ring krowom myje się kolana, całe ciało natłuszcza olejem rzepakowym lub spirytusem i preparatami nabłyszczającymi, tapiruje ogon i stawia się linię grzbietu lakierem. Krowa zawsze prezentuje się z napełnionym wymieniem.



Wszystkimi czynnościami upiększającymi zajmuje się fitter. Zawód ten istnieje w Polsce od 2008 roku. Usługa fittingu w PFHBiPM to wydatek 216 zł/szt. Dodatkowo hodowca ponosi koszty zakupu mydła, lakieru, oliwek itp. Przykładowo profesjonalny lakier kosztuje ok. 100 zł. Wszystko tylko dla prestiżu, niewielkiej sumy pieniędzy i nagród sponsorów np. porcji nasienia, maści do wymion, dodatków paszowych.

Moim zdaniem, to głupota. Przez cały rok krowy chodzą brudne, a później nagle się otacza je „troską” tylko po to, żeby zarobić. :(

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Ciekawostki :)