RSS
 

Praca z młodym bydłem

1-3 miesiąc życia
Cielęta zwykle są już wtedy oddzielone od matki przez co łatwiej zdobyć ich zaufanie, bo to my je karmimy i jesteśmy ich matką zastępczą. Osobiście wolę dłużej zdobywać zaufanie zwierzęcia, ale pozwalać mu być z rodzoną matką. Warto postawić wyżej dobro pupila niż postępy w pracy. W pierwszych miesiącach istotny jest ruch malca, lecz spacery na uwiązie w tym wieku należy sobie darować. Najprościej zabierać matkę na spacer i pozwolić młodemu podążać za nią. Wszystko bez gwałtownych ruchów i podnoszenia głosu. Można zacząć powoli przyzwyczajać do dotyku, obecności szczotek, hałasu. Należy pamiętać, że cielak naśladuje swoją matkę – jeśli ona się boi, to stres „przekazuje” też malcu, jeśli jednak nie reaguje na bodźce wywołujące stres (jak np. warkot silnika), to potomek też się nie powinien spłoszyć. Obecność kantara nie powinna być obca, należy zakładać na krótki czas kantar i np. podać wówczas mleko, po czym znowu kantar zdjąć. W 3 miesiącu wskazane jest przyzwyczajenie do chodzenia na uwiązie i zabierania na pierwsze spacery bez matki na kantarze i uwiązie. Długość takich spacerów trzeba stopniowo zwiększać, np. najpierw krótka rundka po podwórku, następnym razem wyjście za ogrodzenie itp. Lina nie powinna krępować ruchów, niech cielak na początku biega dookoła na długiej linie. Po jakimś czasie cielę powinno chodzić już grzecznie w 3 chodach (stęp, kłus, galop) i zatrzymywać się na zatrzymanie opiekuna. Gdy wszystko idzie dobrze, można zacząć skakać przez przeszkody (nie tylko na uwiązie).


Zachowaj cierpliwość, malec jeszcze się boi i nie rozumie niektórych sygnałów. Nie zniechęcaj go na początku!

4-15 miesiąc życia
Jeśli wszystko na uwiązie wyćwiczone, to należy przejść do kolejnego etapu. Pierwsze sztuczki, oczywiście tylko te najprostsze. Zaliczyć do tego można podawanie nóg (a nawet ich czyszczenie), odwijanie dywanu, stawanie na podeście, trochę wyższe skoki, klękanie, chodzenie do tyłu… Puśćmy wodze fantazji! Jednak wciąż trzeba też szlifować chodzenie na uwiązie, np. robiąc ciasne wolty w kłusie, kłus przez drągi, zachęcanie by zwierzę dostosowało tempo chodu do lidera. Na spacerach w teren kłaść rękę na grzbiecie krowy. Pobawić się w zabawy dla koni np. 7 gier Parelliego. Ważne też jest przechodzenie przez ciasne i ciemne pomieszczenia oraz praca na długich wodzach we wszystkich chodach, żeby zwierzę w przyszłości nie bało się iść „na czele”. W między czasie opłaca się uczyć zatrzymania na słowo „stop” lub „prrrr”, a ruszania/przyspieszania na cmokanie czy chociażby słowo „wio”. Nie zapominaj o czyszczeniu, to bardzo pomaga w nawiązaniu wspólnych relacji. Przydaje się też wiązanie na postronku, które uczy zwierzęcia cierpliwości, najpierw na kilka sekund, później nawet do godziny. 





16-20 miesiąc życia
Można już przyzwyczajać krowę do siodła, czapraka, owijek, pasa do woltyżerki, chomąta, derki – do tego co mamy zamiar stosować. Można zabierać je w takim sprzęcie na krótkie spacery (sprzęt musi być odpowiednio zabezpieczony, żeby w razie spłoszenia, nie wyrządził krzywdy zwierzęciu, ani nie zraził go do siebie). Nie miejcie złudzeń – jeszcze długa droga aż z krowy/byka stanie się wierzchowiec. Mimo to, można już przechodzić przez leżącą krowę, kłaść się na niej (też na leżącej) jednocześnie ją szczotkując, skakać obok stojącej, jakbyśmy chcieli wskoczyć jej na grzbiet (czego nie robimy) czy nawet kłaść na jej grzbiet odważniejsze psy lub koty. Pomóc może odczulenie na plandekę. Wciąż pracuj nad „sterownością”, posłuszeństwem, zatrzymywaniem i ruszaniem krowy. Nie zapominaj o spacerach i budowaniu zaufania (np. czyszczeniem lub przebywaniem na pastwisku). Można wprowadzać coraz bardziej skomplikowane sztuczki jak kładzenie, krzyżowanie nóg, chodzenie na kolanach, siadanie, chody boczne czy nawet stęp hiszpański. Jednak w tym okresie bądź rozsądny i nie daj się zdominować. Bowiem w tym czasie bydło zaczyna rozumieć swoją siłę i się buntuje. Z drugiej strony, nie bądź zbyt „ostry”, tylko konsekwentny, a to różnica.


W tym wieku bydło jeśli jest przyzwyczajone do chomąta i potrafi chodzić na długich wodzach, może już coś ciągnąć. Oczywiście nic ciężkiego, tylko jakiś lekki wózek lub sanki. Zanim jednak zaprzęgniemy taką krowę, warto się upewnić czy nie boi się nacisku. Jak? Załóż chomąto i pasy boczne, 1 osoba niech prowadzi na kantarze mućkę, a druga trzyma owe pasy, stopniowo zwiększając nacisk. Następnie zaprząc do opony lub palety, żeby w razie spłoszenia nie było problemu z zatrzymaniem. Dopiero później wspomniany wózek.

21-23 miesiąc życia
Kontynuujemy i utrwalamy wszystko to, co krowa już potrafi, coraz bardziej zwracając uwagę na fakt, że przecież tuż, tuż będzie dorosła. Czyli np. jeśli kładziemy się na leżącą krowę, to robimy to dłużej, dłuże spacery (w ręku) z siodłem na grzbiecie. Szlifujemy reakcje na komendy, wykonywanie sztuczek. Oczywiście też krowa może ciągnąć już cięższe wózki.

24-30 miesiąc życia (2-2,5 lat)
Krowa powinna już być wystarczająco rozwinięta, by zacząć jej dosiadać. Zdrowiej dla jej kręgosłupa będzie, gdy zrobimy to w siodle, ale jeśli siodło przysparza ją nawet o minimalny stres, to lepiej dosiadać na oklep. Przynajmniej pierwsze próby. Łagodząco stres działa ciągłe szczotkowanie krowy przy pierwszym wsiadaniu. Wygodniej założyć kantar i doczepić do niego wodze, żeby w razie bryków mieć jak pohamować krowę. Jednak nie zdarzyło mi się, aby przy takim dosiadaniu krowa brykała, po prostu nie jest to w ich zwyczaju, ale przypadki chodzą po… krowach. Nigdy nie wsiadamy (a raczej skaczemy) z ziemi, zawsze z jakiegoś krzesła lub podwyższenia. To, że siedzimy na krowie, nie zwalnia nas z wykonywania pozostałych „prac”, czyli ćwiczeń wykonywanych w młodszym wieku. Zawsze trzeba dbać o wzajemne relacje. Pamiętajcie, żaden koń, a już tym bardziej krowa, nie jest tylko zabawką do wożenia naszej d*py.


Podane daty są tylko orientacyjne! Każda krowa inaczej dojrzewa i każda pojmuje w innym tempie poszczególne rzeczy. Każda krowa wymaga indywidualnego podejścia. Nie powinno się robić wszystkiego wyłącznie czytając powyższą instrukcję, to ma być tylko i wyłącznie pomoc i wskazówka dla niedoświadczonych „krowiarzy”. Mimo to, nigdy nie próbuj jeździć na cielakach, to podchodzi pod znęcanie się nad zwierzętami!

Dobrze wychowana krowa:

  • chętnie i ufnie podchodzi do człowieka
  • z zaufaniem poddaje się wszelkim zabiegom pielęgnacyjnym
  • nie jest nachalna
  • cierpliwie stoi w wyznaczonym miejscu, np. przy czyszczeniu
  • daje się łatwo przemieszczać
  • nie obawia się głosu i dotyku
  • jest odczulona na inne „straszne” przedmioty, np. samochody.

 

Źródła:

Dodaj komentarz