RSS
 

Wybór rasy i płci

Wybór rasy i płci naszego przyszłego wierzchowca lub przyjaciela do sztuczek jest bardzo ważny. Przedstawione zostanie kilka ras do tego przystosowanych jak też najczęściej spotykane rasy w Polsce. Skupmy się najpierw jednak na płci. Mamy tu 4 możliwości.

Niekastrowany byk – takie samce są nieobliczalne i trzeba włożyć ogrom pracy by taki osobnik był uległy. Są zazwyczaj wyższe od samic i bardziej niebezpieczne. Mogą nawet przy pracy próbować się wspinać na człowieka, co przy tak ciężkim zwierzęciu może okazać się niebezpieczne. Żaden początkujący nie powinien zabierać się za tresurę buhaja.

Kastrowany byk – zwierzęta bardzo rzadko obecnie spotykane, natomiast kiedyś woły były bardzo popularne, gdyż wykorzystywało się je do pracy na roli. Są nad wyraz silne, ale też spokojne i posłuszne. Zaleca się jak najwcześniejsze kastracje byków, gdyż jeśli zabieg wykona się na młodym osobniku, to będzie on znacznie spokojniejszy, niż wół kastrowany w późnym okresie rozwoju. Wcześnie kastrowane osobniki często są wyższe niż te później kastrowane. Z reguły są też o wiele wyższe od buhajów. Zatem nie trzeba się martwić, że wyrośniemy z niego jak z kucyka. Reasumując, wół to najlepsza opcja do szkolenia, gdyż jest silny, ale też bardzo posłuszny, a te 2 cechy są w tym wypadku najbardziej pożądane.

Krowa w laktacji – najczęściej spotykane krowy, czyli co roku rodzą cielaka i przez cały czas produkują mleko trąc wymieniem prawie po ziemi. Dla krowy jest to bardzo wyczerpująca praca i nie należy na takich sztukach jeździć. Wskazane jest zapewniać im ruch i „frajdę” poprzez np. spacery i ćwiczenie sztuczek, ale jazda wierzchem powinna być tutaj zakazana. Takie krowy są zbyt wychudzone i nawet mało skore do chodzenia czy w ogóle biegania. Nie wyobrażam sobie wsiąść na krowę w ciąży czy właśnie we wczesnym okresie laktacji (czyli krótko po porodzie).

Krowa „darmozjad” – takie krowy można co najwyżej spotkać w schronisku. Jedyną ich wadą jest właśnie to, że nie ma z nich zysków materialnych w postaci cieląt czy mleka. Jednak świetnie nadają się do jazdy wierzchem, bo przecież nie są przemęczone ani wychudzone laktacją. Przez nazwę darmozjada można określić dorosłą jałówkę, która (rzecz jasna) nigdy nie urodziła cielaka, ale też krowę, która kiedyś produkowała mleko, ale obecnie nie jest zacielona i bez laktacji. Są one posłuszne i silne, jednak nie tak silne jak woły, mimo to, wystarcza to, by można na nich jeździć. Należy jednak mieć na uwadze, że każda krowa (no chyba, że po menopauzie) ma co 3 tygodnie ruję, trwającą 1-2 dni. W tym czasie są one bardzo pobudzone, co utrudnia pracę.

Prześledźmy teraz wybrane rasy bydła.

Simental – rasa znana niemal na całym świecie. Jest trochę temperamentna, ale w sam raz nadaje się do jazdy. Dlaczego? Cechuje je ogromna siła, gdyż przez wiele lat wykorzystywane były do pracy na roli. Wypracowały sobie przez to nawet dobrą odporność. To typ wszechstronny, więc nie należy się martwić o zbyt dużą ilość tłuszczu jak u ras mięsnych ani o zbyt delikatną budowę jak u typu mlecznego. Wszystko jest zrównoważone. Kolejną zaletą jest fakt, że łatwo o kupno tejże rasy.

Polska czerwono-biała – rasa niby typu kombinowanego, ale z naciskiem na mleko. Krowy te są bardzo niskie i, co wynika z moich obserwacji, trochę przygłupie (może się mylę). Dlatego też niezbyt nadają się na wierzchowca. Jednak nie ma tutaj dużych przeciwwskazań, gdyż są też wyjątkowo uległe i posłuszne.

Polska czerwona – kolejna rasa rodzima, która podobnie jak polska czerwono-biała cechuje się niskim wzrostem oraz małą masą ciała. Ze sztuczkami pewnie nie byłoby problemu jak też z ujeżdżeniem, ale lepiej wybrać odpowiedniejszą rasę niż polską czerwoną.

Montbéliarde – to jest jakby kopia simentala. Nie chodzi tu tylko o podobne umaszczenie. Rasa ta jest odporna na choroby i długowieczna, cechuje ją „normalny” wzrost i „normalna” masa ciała. Nie są ani zbyt lekkie, byśmy je swoim ciężarem męczyli ani zbyt ciężkie, by mówić o nadwadze. Typ kombinowany mięsno-mleczny – to jest to!

Nizinna czarno-biała – podobnie jak u wymienionych wyżej rodzimych ras polskich, nieco za niska i lekka na jazdę wierzchem, jednak wyznacza ją też dobra postawa i końskie zdrowie.

Brunatna szwajcarska – najbardziej pożądany typ, czyli typ wszechstronny, tak jak u simentala. Mówi się, że rasa ta jest spokojna i towarzyska, a do tego wszechstronna. Niczym posłuszny simental. Dodatkowo są przystosowane do zmian klimatycznych, wytrzymałe, długowieczne, silne i mają mocne racice do pokonywania skalistych terenów. Kolejnym atutem może być niesamowita uroda, która może wprawić w zachwyt przechodniów widzących nas na grzbiecie takiej krowy.

Rasy mięsne – takie jak np. Limousine, Charolaise, Hereford, Angus, Salers, Szkocka wyżynna, Walijska czarna, Blonde d’Aquitane, Piemontese, Galloway, Uckermärker, Wagyū czy już tym bardziej Belgijska błękito-biała niekoniecznie nadają się do jazdy wierzchem, gdyż mają skłonność do otyłości i nadmiernego przyrostu mięśni, co przy użytkowaniu jeździeckim przyczynia się do problemów ze stawami. Nie chodzi tutaj o to, że nie wolno na nich jeździć, ale po prostu ich masa ciała utrudnia im zwinność, która jest potrzebna wierzchowcowi. Nie bez powodu nie jeździ się na koniach zimnokrwistych (tych „grubych”). Z drugiej strony, krzyżówka Limousine czy np. Hereforda ze zwinną rasą jaką jest Jersey mogłaby nadawać się do jazdy. Zależy jednak jakie cechy odziedziczyłby potomek. Wymieniona tutaj rasa – Belgijska błękito-biała nawet skrzyżowana nie nadaje się do jazdy.

Holsztyńsko-fryzyjska – typ mleczny, kojarzy się tylko z mlekiem, wystającymi kośćmi i ogromnym wymieniem. Co je wyróżnia? Są to krowy wysokie i zwinne. Długie nogi pozwalają im szybko się przemieszczać czy np. dobrze skakać przez przeszkody. Jeśli takiej sztuki nie będziemy wykorzystywać w mleczarstwie, to do jazdy „konnej” w sam raz! Nie mówiąc już o wołach tejże rasy, które urosną na jeszcze wyższe.

Jersey – mała, mleczna krówka. Rasa bardzo zwinna, spokojna, inteligentna, żwawa i towarzyska. Doskonała do uczenia sztuczek. Niestety też niska, lekka i delikatna, co wyklucza ją z jazd wierzchem. Taki talent jednak szkoda zaprzepaścić i Jerseyka skrzyżowana z silną, postawną rasą jak np. Simental może świetnie nadawać się do wyczynów w siodle.

Białogrzbieta – tak jak reszta rodzimych ras, jest to rasa niska i lekka. Zaletą jest jej długowieczność. Niestety nie ma danych co do jej predyspozycji jeździeckich, ale wydaje się rasą, która z takim fantem by sobie poradziła.

Szwedzka czerwona – tą rasą często krzyżuje się bydło holsztyńsko-fryzyjskie i nie bez powodu. Mimo, że to rasa mleczna, to bardzo odporna i długowieczna. Zdecydowanie bardziej nadaje się do ujeżdżenia niż krówki holsztyńsko-fryzyjskie.

Norweska czerwona – ten typ mleczny niewiele różni się od Szwedzkiej czerwonej, rasa również odporna i wykorzystywana do krzyżówek z rasą holsztyńsko-fryzyjską by poprawić ich odporność i siłę. Myślę, że śmiało można takiej (nieprodukującej mleka) nakładać siodło.

Teksaska długoroga – tutaj bez dyskusji, rasa najbardziej nadająca się do jazdy wierzchem. Od wielu lat wykorzystywana właśnie w jeździectwie. Wykazują się one dodatkowo niezwykłą inteligencją, łagodnym temperamentem, odpornością i są długowieczne!

Jak – choć to nie rasa, to jednak przypomina bydło domowe i nadaje się do jazdy wierzchem. Typ głównie roboczy, gdyż są to zwierzęta juczne. Jak najbardziej się opłaca zainwestować w to niesamowicie silne stworzenie. Należy też dołączyć tutaj krzyżówkę jaka z bydłem domowym – gatunek Dzo.

Romagnola – w Polsce chyba rasa niespotykana, ale warto wspomnieć, ponieważ jest to silna rasa, typu roboczego. Najlepiej nadaje się do pracy na roli, więc pewnie jeździec też tu nie będzie zawadzał.

Bawół domowy – znowu użytkowanie robocze, ogromna siła, a do tego długowieczność i odporność na choroby. Nic tylko zaprzęgać do bryczki.

Kolor zielony, to światło zielone – prawie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby podjąć pracę ze sztuką oznaczoną tym kolorem.
Kolor czerwony, STOP – zauważ pewne wady w użytkowaniu i zastanów się 2 razy, zanim taką sztukę zechcesz np. ujeździć.

Dodaj komentarz